Feb 05, 2010
Legendy, mity i podania, baśnie spod Tatr
Categories: giewont, mity, podhale
Legendy, mity i podania, baśnie spod Giewontu - Zakopane, Tatry, Podhale, mity i legendy Tatr, Giewont, górale.
Legendy, mity i podania, baśnie spod Giewontu - Zakopane, Tatry, Podhale, mity i legendy Tatr, Giewont, górale.
Zakopane noclegi w górach, kwatery, tanie noclegi w Zakopanem. Noclegi Zakopane: Hotele, Pensjonaty, Apartamenty, Pokoje gościnne, Ośrodki Wypoczynkowe, Domy Wczasowe. Zakopane noclegi, Hotel, Motel, Pensjonat, Pokój Gościnny, Kwatery, Schroniska, Ośrodek Wypoczynkowy, Pole Namiotowe, Dom Wczasowy.
Zakopane hotel, pokoje i kwatery, tanie noclegi w Zakopanem, Tatry, Podhale, góry i szlaki tatrzańskie, turystyka, warunki narciarskie i pogoda w Zakopanem, imprezy, sylwester, wczasy, Zakopane: mapa, stoki i wyciągi narciarskie w górach.
Zakopane i Tatry - Portal zakopiański - tanie noclegi na sylwester i ferie w Zakopanem. Turystyka, pogoda, informacje, kalendarz imprez miasta Zakopane, Tatry - szlaki tatrzańskie, schroniska, wycieczki.
W Białym Dunajcu żył chłop, który miał na imię Wojtek. Był to dobry człowiek, choć trochę dziwny, niezaradny, a niektórzy uważali go za trochę głupiego. Trzeba powiedzieć, że leniem nie był. W polu i w lesie pracował. Po jakimś czasie się ożenił z Jaśką z Murzasichla. Żył z babą w zgodzie, chociaż najłatwiejszego życia z nim nie miała. Wojtek sam nic nie potrafił zrobić, baba mówiła mu co i kiedy, a nawet jak ma robić. Jak miał drzewo rąbać, to musiała mu pokazać, jak się siekierę w ręku trzyma, jak przyszła pora na orkę, to baba zaprzęgała konia i najpierw sama orała, a potem chłop sam się brał do roboty. Za to pracował bardzo solidnie. Taki to już był Wojtek.
W Białym Dunajcu spotkali się dwaj gazdowie, którzy szli na jarmark. Jasiek szedł krowę sprzedać, a Władek szedł, by krowę kupić. Po co mamy iść do miasta, skoro ty chcesz krowę sprzedać, a ja kupić - powiedział Władek do Jaśka. Tu dokonajmy transakcji.
Od niepamiętnych czasów górale opowiadają o śpiących rycerzach w Giewoncie. W Kościelisku żył gazda Kuba, który był u zaśpionych rycerzy w Giewoncie. Było to tak, posłuchajcie. Kuba był doskonałym kowalem, najlepszym w całej okolicy, ponoć nie było lepszego. Pewnego dnia, do chałupy Kuby przyszedł stary człowiek i spytał.
Kuba, młody góral z Brzegów postanowił, że nie będzie pracował u pana na dworze, a i hajducy nie będą bili go batem. Wstąpię do zbójników, do kompanii Janosika, będę zbójował - tak rzekł do swej matki. Jesteś młody, silny, dobry, bądź tak uczynny dla ludzi jak Janosik - powiedziała matka do syna.
Szymon Kaspruś z Zakopanego był grabarzem. Kopał groby na Pęksowym Brzysku. Swego czasu przydarzyła mu się niezwykła historia, choć już niejedno widział i przeżył. Swego czasu kopali grób z Wojtkiem spod Lasa, kopali całą noc, gdyż rano mieli murować grobowiec. W czasie kopania natrafili na dwa stare groby.
Przed wiekami pod Tatrami rozciągała się gęsta puszcza. Najbliższe ludzkie osiedla były w dolinie rzek Białego i Czarnego Dunajca. W głąb puszczy zapuszczali się tylko myśliwi, bo zwierząt i ryb było mnóstwo.
Chciałbym napisać kilka zdań, które wyjaśniłyby tak długą przerwę, podczas której serwis badzmistrzem.pl nie był aktualizowany.
Chciałbym, ale jest mi trudno, bowiem na chwilę obecną ciężko jest mi wybrać konkretną i sensowną wymówkę. Chwila, przecież mamy szukać rozwiązań, zamiast wymówek?!
Jak widać, każdego spotykają takie chwile, kiedy podejmowanie działań i oczekiwanie na efekty, które ponoć nadejdą, bywa [...]
Żyło dwóch braci. Starszy Staszek był pracowity, rano wstawał, karmił zwierzęta, potem pracował w lesie i polu. Młodszy tylko spał i jadł. Wszelkie prośby Staszka by brat pracował kończyły się niepowodzeniem. Starszy brat postanowił więc Jaśka roboty nauczyć. W drugiej wsi na skraju lasu mieszkała czarownica. Mało kto do niej zaglądał. Trudniła się zbieraniem ziół, czasami przychodzili do niej ludzie po zioła i porady. Staszek przyszedł do czarownicy i prosi ją, by jego młodszego brata nauczyła pracy. Czarownica Staszka wysłuchała i powiedziała, że jutro zacznie naukę.
Młody niedźwiadek, który wraz z rodzicami miał legowisko na Hali Gąsienicowej, bardzo pragnął poznać człowieka. Mama przestrzegała go, że jest na to za mały, a świat człowieka kryje wiele pułapek.
Na Orawie żyła stara góralka Maryna. Ludzie uważali, że jest czarownicą. Mówiono nawet, ze ma kontakty z diabłem, a i złe duchy przepędza z chałup, leczy ludzi czarodziejskimi ziołami.